Ty też możesz sam/a dać sobie kopa!

fashion-1284304

Wczoraj puścili jedną z moim ukochanych piosenek – Gossip, Move in the right direction. Nie słuchałam jej kopę czasu i wiesz co? Nie dość, że poziom energii sięgnął zenitu i załatwiłam kilka spraw, które, odkładane na przyszły tydzień już się zamieniały w paskudną ropuchę, to jeszcze z dnia takiego sobie zrobił się dzień pt. ALE JAZDA! Wyprostował się jeden durny temat, gęba się śmieje, pyszna kawa w kubku, żyć nie umierać! Atak pozytywnych wibracji i kłopoty jakby mniejsze.

A najlepsze jest to, że to najtańszy, w zasadzie bezkosztowy sposób na doładowanie akumulatorów, na których silnik już ledwo rzęzi i postawienie motywacji na równe nogi. I na dodatek Ty też go masz.

Pogrzeb w pamięci i odszukaj absolutnie fajną chwilę, taką o której teraz myślisz z sentymentem, rozrzewnieniem i tą głupawką, która nie pozwala Ci utrzymać poważnej miny, a mąż/żona patrząc na Ciebie, znacząco puka się w czoło, albo uśmiecha z politowaniem. Chyba, że to wasza wspólna chwila, to koniecznie podziel się energią! Chodzi o taką chwilę, kiedy czułeś/aś, że żyjesz, kiedy każda komórka ciała skakała z radości, a Ty miałaś/eś poczucie, że możesz wszystko. Coś z tą chwilą musi Ci się kojarzyć – może muzyka, może zapach albo smak, fragment filmu, a może złapałaś/eś tę chwilę na zdjęciu?

Cokolwiek to jest – wykorzystuj! Tylko nie przegnij, bo straci moc. Używaj w kryzysowej sytuacji. Tak wiem, jak się ma doła i nie ma ochoty żyć to ciężko jest pamiętać o włączeniu piosenki, albo ugotowaniu czegoś przepysznego. Na Własnych Zasadach nie jest tylko łatwo, zwłaszcza na początku. Jeśli chcesz mieć swój osobisty energetyk wysil się – wrzuć do telefonu, przyklej karteczkę na komputerze, zapisz w kalendarzu, zrób z tego budzik w poniedziałek rano, jeśli zawsze wtedy masz ochotę mordować. W końcu wejdzie w krew.

A takich chwil w Twoim życiu pewnie było kilka i masz kilka piosenek, dialogów, zdjęć, którymi możesz się ładować gdy wiatr w oczy. Masz? Na pewno masz.

Ja mam kilka, albo kilkanaście. Na przykład: Let’s go and have a banana! Dla Ciebie to nic nie znaczy (chyba, że masz na imię Małgorzata i byłaś wtedy ze mną:) ), a ja właśnie oplułam monitor ze śmiechu. Na szczęście Niemęża nie ma w domu. Znów by na mnie po-pa-trzył znacząco…

A piosenka Gossip ma 4 lata i należy do „starego” życia. I dzięki niej pamiętam te najfajniejsze chwile i świetnych ludzi, z którymi się dobrze pracowało i równie dobrze bawiło (pozdrawiam Olsztyn 🙂 ). A do tego wsłuchując się w słowa mam wrażenie, że to właśnie wtedy wyruszyłam w dobrym kierunku (na własnych zasadach)! I tak przeszłość połączyła się z tu i teraz!

I’m moving forward with all of my might, I’m headed toward a new state of mind…

Czym naładujesz swój akumulator?

Facebookmail
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Ty też możesz sam/a dać sobie kopa!

  1. Pingback: Ludzie to wilcy, czyli o tym, że nie wszyscy. | na własnych zasadach

  2. Wanda pisze:

    Ooooo, to też moja ulubiona! Muzyka fantastycznie podkręca. Tak, naturalne dopalacze są ekstra, tylko… blakną. Tracą smak. Zacierają się. I trzeba produkować nowe, a to niełatwe. Najfajniejsza piosenka się kiedyś znudzi. Wspomnienie, nie wiedzieć czemu, jakoś się zużywa… Już tak dobrze „nie ciągnie”. Całe szczęście, że ktoś dla nas chociaż te piosenki nagrywa 🙂

    • Agnieszka (na własnych zasadach) pisze:

      W tym produkowaniu nowych też może być radocha! Musimy tylko mieć oczy i uszy szeroko otwarte 🙂

  3. Wanda pisze:

    Radocha jest, tylko ile pracy w to trzeba włożyć! Żeby coś nowego, coś oprócz, coś ponad… Jak to było: „nie ma windy do sukcesu – ale klatka schodowa jest zawsze otwarta!” Czyli trzeba dostać zadyszki, żeby się gdzieś wgramolić. Bo żeby sobie wyprodukować dopalacz, musimy coś zrobić, z czego będziemy dumni. A to coś kosztuje. Pracę. Niewyspanie. Rezygnację z czegoś innego. Nagroda musi byc bliziutko, bo inaczej nie ma mowy, żebym zrezygnowała. Najlepiej działa wtedy, gdy robię to co lubię, a ktoś mi za to dziękuje albo gratuluje. Ok, no to szkoda czasu, lecę robić to co lubię!

Możliwość komentowania jest wyłączona.